piękne
subtelne
namiętnie proste...
w promieniach słońca
wznosił nas wiatr,
obok siebie...
przez kilka chwil
wrocław,
pieńsk,
drezno,
raj...
zielononiebieskie oczy
zamknęły przed sobą obraz
malowany przez dwojga,
łzy rozmazały barwy,
spojrzenie
jeden gest.
piwne oczy
zamknęły przed sobą obraz
malowany przez dwojga,
łzy rozmazały barwy,
spojrzenie
jeden gest.
zmęczone oczy zamknęły sen,
...obraz spokojny...
zamknęły przed sobą obraz
malowany przez dwojga,
łzy rozmazały barwy,
spojrzenie
jeden gest.
piwne oczy
zamknęły przed sobą obraz
malowany przez dwojga,
łzy rozmazały barwy,
spojrzenie
jeden gest.
zmęczone oczy zamknęły sen,
...obraz spokojny...
to czasem wyrywa się ze mnie
paniczna ucieczka-gonitwa za kimś
kto dzięki wolnej woli
dzięki mądrości
dzięki miłości odszedł...
podróż w nieznane,
niepoznane,
niepoznawalne.
podróż do wnętrza...
odkrywać
siebie,
zrozumieć
siebie,
pokochać siebie
choćby zaakceptować.
niepoznane,
niepoznawalne.
podróż do wnętrza...
odkrywać
siebie,
zrozumieć
siebie,
pokochać siebie
choćby zaakceptować.
umierałem,
umierałem z rozkoszy,
wyłem,
wznosiłem się
jak anioł...
krzyczałem,
wołałem bogów,
dziwne-
wiara przychodzi
w miłości,
tylko w miłości
wierze...
umierałem z rozkoszy,
wyłem,
wznosiłem się
jak anioł...
krzyczałem,
wołałem bogów,
dziwne-
wiara przychodzi
w miłości,
tylko w miłości
wierze...
tak jak widzisz...pisze
ponownie
powoli
powstają
nowe słowa
ulotne...
teraz deszczu strugi
miasto twoje
w podróży swojej odwiedziły,
otworzyłem okno,
wystawiłem kwiat
spojrzałem w dół
i
przed siebie...
wyszło słońce...
miasto twoje
w podróży swojej odwiedziły,
otworzyłem okno,
wystawiłem kwiat
spojrzałem w dół
i
przed siebie...
wyszło słońce...
odczuwam jej obecność, zastanawiam się nad przepoczwarzeniem,
ponownym wzlotem ponad przeciętność,
skopane marzenia umarły,
powstały już nowe,
nie lepsze czy gorsze, inne – równie piękne...
i tylko czasem powraca obawa
przed kolejna porażką, kolejnym zwycięstwem.
reinkarnacja uczucia
nagroda w wytrwaniu.
ponownym wzlotem ponad przeciętność,
skopane marzenia umarły,
powstały już nowe,
nie lepsze czy gorsze, inne – równie piękne...
i tylko czasem powraca obawa
przed kolejna porażką, kolejnym zwycięstwem.
reinkarnacja uczucia
nagroda w wytrwaniu.
jak długo tułaczka moja znajdzie ukojenie,
kiedy odpocznę,
przystanę w podróży...
pragnę móc się zatrzymać,
pokonać wiatr,
przebić wzrokiem słońce,
dotknąć uczuć,
móc chwycić w ramiona szczęście
już nie puścić,
choć wiem...
to niemożliwe...
dziwnie znów,
niepewnie,
niezdecydowanie...
zdawałoby się tyle różnic i ta...
niespokojna spójność,
pomoc wzajemna
i coś więcej,
bo dziś tęsknota-
pozbawiona strachu nieobawa o ciebie,
że odejdziesz
i może pukasz jak ja do wielu drzwi
ktoś uchyla je tylko w obawie przed włamaniem
i ponownym, psychicznym gwałtem.
jak łatwo znowu jest wierzyć,
jak trudno tej wierze
oswoić się z kolejną porażką...
a jednak coś tam się ruszyło
i dobrze jest
i ciepło
i ...nadzieja chyba już nie głupia wyrosła.
niepewnie,
niezdecydowanie...
zdawałoby się tyle różnic i ta...
niespokojna spójność,
pomoc wzajemna
i coś więcej,
bo dziś tęsknota-
pozbawiona strachu nieobawa o ciebie,
że odejdziesz
i może pukasz jak ja do wielu drzwi
ktoś uchyla je tylko w obawie przed włamaniem
i ponownym, psychicznym gwałtem.
jak łatwo znowu jest wierzyć,
jak trudno tej wierze
oswoić się z kolejną porażką...
a jednak coś tam się ruszyło
i dobrze jest
i ciepło
i ...nadzieja chyba już nie głupia wyrosła.
kobieta mądra i piękna
niemój dom odwiedziła.
i nie byłem sam,
moje problemy też same nie były
i jej także.
dom niemój schronieniem dla nich odległym,
sanatorium samotnych dwojga ludzi,
którzy...
no właśnie,
tak dobrze nam razem...
razem,
każdemu z osobna.
dobrze jest choć i teraz-
czasem myśli wracają odległe i...
piękno niestety przemija
a wraz z nim to coś
w co tak bardzo
i mocno wierzyłem...
czy nadal wierze?
czas, i ja pokażą...
obym tylko
tylko nie stracił w tym wzroku...
nadzieję straciłem,
a zapomnienie...?
pragnę tego co boli
pragnę też
jego śmierci,
i przebudzenia tego
co nie tak dawno umarło.
znów wieczórczasem myśli wracają odległe i...
piękno niestety przemija
a wraz z nim to coś
w co tak bardzo
i mocno wierzyłem...
czy nadal wierze?
czas, i ja pokażą...
obym tylko
tylko nie stracił w tym wzroku...
nadzieję straciłem,
a zapomnienie...?
pragnę tego co boli
pragnę też
jego śmierci,
i przebudzenia tego
co nie tak dawno umarło.
nawpół samotny,
odległe i bliskie wspomnienia.
tak łatwo usidlić się w przeszłości,
tak łatwo marzyć
i tak cholernie, okrutnie, plugawie
jest docenić co teraz
bez względu na przyszłość,
oddać się rozkoszy ducha,
znów móc odpłynąć
szczęście – odwieczny narkotyk.
tak...
zdawałoby się,
że coś się skończyło,
a jednak to nie takie proste.
podróż dalej i dalsza
już nie w jedna stronę
nie samemu
choć też w samotności czasem...
znowu motyl
i sen upragniony
i marzenia przyblakłe znów się przebudziły...
znów odczuwam życie.
uciekałem przed tym,zdawałoby się,
że coś się skończyło,
a jednak to nie takie proste.
podróż dalej i dalsza
już nie w jedna stronę
nie samemu
choć też w samotności czasem...
znowu motyl
i sen upragniony
i marzenia przyblakłe znów się przebudziły...
znów odczuwam życie.
przed ową świadomością,
która powoli a jednak z nienacka wdarła się do opuszczonego,
sponiewieranego środka,
tam rezygnacja,
pustka,
przygnębienie
pasjans układały, już prawie wychodził,
już się udawało gdy...!!!
no właśnie:
nowe rozdanie na stole, nowi zawodnicy,
kolejne wyzwanie.
to nie czas, to nie wiek, to nie my
to twór żyjący własnym życiem
bo nawet gdy my – nas nie będzie
ono pozostanie:
uczucie którego nie ma,
które jest,
które zawsze było.
czy sensem życia jest życie?
czy życie to kochanie?
to twór żyjący własnym życiem
bo nawet gdy my – nas nie będzie
ono pozostanie:
uczucie którego nie ma,
które jest,
które zawsze było.
czy sensem życia jest życie?
czy życie to kochanie?
...ona jest zamknięta,
zielononiebieskie oczy przeszywają rzeczywistość
w poszukiwaniu jakiegoś sensu...
upadek, ataki, strach, dominacja ucieczki...
nie musi mówić,
ja wiem, że mnie potrzebuje,
nie mniej niż ja jej,
nie mniej...
...
ona jest zamknięta,
zielononiebieskie oczy przeszywają rzeczywistość
w poszukiwaniu miłości,
bo jeśli cokolwiek ma sens na tym świecie,
to bez wątpienia jest to miłość,
ja wiem, że jej potrzebuję,
nie mniej niż ona mnie,
nie mniej...
...
ona jest zamknięta,
zielononiebieskie oczy przeszywają rzeczywistość...
...jest ja...
to dziwne a jednocześnie poddaje się mu.
tu czas czasem boli,
tu czas czasem kocha,
tam i tu
ty i ja
razem
i
każdy z osobna
snujemy bezustannie wspólne marzenia.
poddaję się im...
nie wiem –
czasem próbuję walczyć...
....z wiatrakami w swej głowie.
tu czas czasem boli,
tu czas czasem kocha,
tam i tu
ty i ja
razem
i
każdy z osobna
snujemy bezustannie wspólne marzenia.
poddaję się im...
nie wiem –
czasem próbuję walczyć...
....z wiatrakami w swej głowie.
nawet jeśli ten koniec nadejdzie
może dziś może jutro może nigdy –
gdzieś zawsze.
teraz wiem i chcę
chcę wiedzieć że jesteś
że ja jestem –
jesteśmy.
choć przez chwilę
magiczną nieodmierzalną chwilę
znowu czuć
ponownie pokochać...
może dziś może jutro może nigdy –
gdzieś zawsze.
teraz wiem i chcę
chcę wiedzieć że jesteś
że ja jestem –
jesteśmy.
choć przez chwilę
magiczną nieodmierzalną chwilę
znowu czuć
ponownie pokochać...
przegrywam z własną obietnicą,
planem, strategią działania,
zabezpieczeniem przed strachem końca tego co istotne.
przegrywam...chcę się ofiarować...
...wariuję...
ze szczęścia,
z rozpaczy,
z nicości, która unosi się czasem ponad moją głową -
już nie okrągłą bo poobijaną:
ze szczęścia, z rozpaczy, z miłości...
znów kocham –
...i czekam
...i pragnę
...wariuję...
ze szczęścia,
z rozpaczy,
z nicości, która unosi się czasem ponad moją głową -
już nie okrągłą bo poobijaną:
ze szczęścia, z rozpaczy, z miłości...
znów kocham –
...i czekam
...i pragnę
...wariuję...
dziś
ja-
ten,
którego
znałem
zadzwonił,
otworzył
drzwi,
spojrzał,
przeklął,
uśmiechną
ł się
i
wyszedł...
wyszedł
ze mną
na spacer ku słońcu-
memu przebudzeniu...
...w
jego
promieniach
zobaczyłem ...
mimo łez...
przestaliśmy się bać...
dzięki sobie... pokonaliśmy strach...
nauczyliśmy się kochać...
przestaliśmy się bać...
dzięki sobie... pokonaliśmy strach...
nauczyliśmy się kochać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz