większość tych wypocin, może poza tekstami, powstała ładnych kilka lat temu. są one efektem wielu doznań i przeżyć, kiedy to zamieszkiwałem samotnie pewną wieś, samotnie w sensie ducha jak i materii. to okres aniołów, ale także upadków, zbyt wielu, zbyt ważnych, a czasem zbyt błachych. po prostu, pewna historia, pewnego człowieka, pewnego zrozumienia i niezrozumienia.
to czas aniołów i motyli, czas zmian, ale też upartego dążenia do zrozumienia spraw, których zrozumieć się da, nie dało w tamtej chwili. to także okres reinkarnacji. pojawiał się kolejny anioł i kolejny anioł odchodził, a owa proza pozostawała i czasem zdarzało się napisać słów kilka, czasem ciężkich, czasem pełnych dystansu i zrozumienia, a właściwie akceptacji takiego, a nie innego stanu rzeczy.
słowa, które pozwalały zrozumieć, zapomnieć, ale też pamiętać.
słowa, które mogły coś zmienić, ale też nie musiały zmienić niczego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz