było tak blisko,
bliżej być nie mogło,
a jednak …odeszło…
czasem pragnę podążać za nim,
ale nie mam siły.
gdzieś dawno,
kilkadziesiąt milionów kroków temu
trzymałem je w ręku.
pozostały blizny,
obrazy zamazane,
zapachy utracone,
wspomnienia.
jak więzień,
jak szczur w klatce żyję,
z dnia na dzień,
z marzenia na marzenie,
z własnego wyboru.
uwikłany w niespełnienie,
i niezrozumienie.
kilkadziesiąt milionów kroków przede mną
rozpościera się kolejna szansa…
a za nią następna…
kilkadziesiąt milionów kroków przede mną
bliżej niż mi się zdaje
bardzo blisko,
we mnie
jest szczęście.
jak łatwo być ślepcem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz